Przyszłość edukacji, edukacja przyszłości

07 wrzesień 2015

Refleksje z międzynarodowej konferencji nauczycieli Global Summit SMART Exemplary Education w Calgary (20-24 lipca 2015)

Obserwując dzieci w czasie wakacji, nie sposób nie zgodzić się z tezą, że uczą się one naturalnie. Aby zrozumieć otaczający świat, zdobyć nowe kompetencje, nie potrzebują laboratorium sali lekcyjnej. Jak więc zatrzymać tę naturalną zdolność do poznawania, do wchłaniania nowych informacji, przetwarzania wiadomości i przenieść ją na pozostałe miesiące? Jak wykorzystać wiedzę o tym, że dzieci uczą się w sposób naturalny? Między innymi na te pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy międzynarodowej konferencji nauczycieli SMART Exemplary Education Summit w Calgary (Kanada) 20-24 lipca 2015 roku.

Udział w niej co roku mogą wziąć nauczyciele, którzy należą do programu SMART Exemplatory Education (SEE, w Polsce Lider Edukacji Interaktywnej SMART). Wszelkie koszty, w tym bilety lotnicze, wyżywienie i zakwaterowanie, pokrywa organizator. Społeczność SEE liczy kilkaset osób, w Polsce do tego międzynarodowego programu współpracy nauczycieli należy 9 osób. W tym roku, aby pojechać w lipcu do Calgary, należało dodatkowo przygotować dwuminutowy film pt.: "How do you prepare your students for a better word?" (Jak przygotowuję swoich uczniów do życia w lepszym świecie?). Mój film można obejrzeć na portalu YouTube: http://youtu.be/HgHTYrPxM5w

Edukacja na świecie

Siedemdziesięcioro siedmioro uczestników, dwadzieścia dwa kraje, pięć dni, czterdzieści godzin  zajęć, wymiany doświadczeń, inspiracji i dyskusji  ̶  to liczbowa statystyka  opisywanego wydarzenia. Zajęcia rozpoczynały się o 7:45, kończyły o 17.00 i miały różnorodną formę  ̶  począwszy od typowych prezentacji, poprzez dyskusje, pracę w grupach, warsztaty. Nie zabrakło również nowoczesnych form komunikacji  ̶  23 lipca nauczyciele z całego świata mogli obserwować wybrane sesje w Internecie, dzięki transmisji na żywo, a 24 lipca z jednym z szefów SMART Technologies, który przerwał na chwilę swój urlop, by odpowiedzieć na nasze pytania, mogliśmy rozmawiać dzięki połączeniu on-line. 

Przyznam, że program konferencji zaskoczył mnie. Spodziewałam się jedynie wielu godzin spędzonych nad programami, aplikacjami komputerowymi; zamiast, a może oprócz tego, dostałam sporą dawkę refleksji nad współczesnym i przyszłym obliczem edukacji na świecie. Okazało się, że warto przez chwilę spojrzeć na edukację nieco globalnie (tu nazwa "Global Summit" zyskuje nieoczekiwanie dodatkowe znaczenie), przenieść wzrok nieco ponad polski dziennik (w tym e-dziennik) i zastanowić się do czego my  ̶  nauczyciele zmierzamy. Co chcemy osiągnąć?

Marc Prensky, podczas wykładu otwierającego szczyt zaproponował zmianę myślenia o edukacji jako o nauczaniu. Edukacja to według niego nie "uczenie" a pomoc w "stawaniu się". Porzućmy MESS (z j. angielskiego bałagan, od inicjałów matematyki, angielskiego, nauk ścisłych i nauk społecznych) apelował, czym wywołał niemały szum wśród audytorium  ̶  a co z testami kompetencji, szeptaliśmy. (Tu, znów refleksja o podobieństwach mimo różnic języków, państw i kontynentów). Jeśli jednak zastanowić się głębiej nad przesłaniem Prensky'ego, pomyśleć nieco idealistycznie, być może naiwnie, czyż nie należy przyznać mu rację? Co to znaczy, że nasi uczniowie należą do pokolenia cyfrowego? Co możemy zrobić z tą wiedzą? Co musimy? Czy możemy udawać, że czarna tablica, kreda, nasze podręczniki i nasza wiedza wystarczy, by przygotować dzieci, młodzież do życia w przyszłości? Zapomnijmy na chwilę o testach kompetencji: jak przygotujemy naszych uczniów do życia w przyszłości? Kim będą? Co powinny wiedzieć? Co umieć? To pytania nie tylko do każdego ministra edukacji, to pytania skierowane do każdego z nas - nauczycieli.

Nie chodzi o proste zastąpienie czarnej czy zielonej tablicy z gąbką i kredą tablicą interaktywną, a tekstu w podręczniku e-bookiem. Chodzi o przeniesienie naturalnego zaangażowania dzieci do współpracy, nauki, tworzenia, które często obserwujemy poza salą lekcyjną do szkolnych realiów. Co łączy obie te strefy? Często nowoczesna technologia, która nie jest oczywiście odpowiedzią, jest narzędziem, które może nam pomóc przygotować młodzież do przyszłości. Jest również elementem naszego jutra. W kilku krajach resorty edukacji poważnie zastanawiają się nad zasadnością nauki kaligrafii. W Polsce taki pomysł, na razie edukacyjne science-fiction (education-fiction) byłby potraktowany jako zamach na tradycję, ale właściwie dlaczego? Czy nie lepiej spożytkować czas przeznaczony na kolorowanie obrazków, na żmudne przepisywanie szlaczków i literek na coś, co naszym dzieciom przyda się bardziej w wieku 30, 40, 50 lat? Czyli w 2038, w 2048, w 2058 roku? To pytanie kiedyś będziemy musieli sobie zadać i  przypuszczam, że będzie to dotyczyć nie tylko kaligrafii.

Technologia w naszej klasie

Klasę przyszłości mogliśmy zobaczyć w siedzibie SMART Technologies: kilka tablic multimedialnych, interaktywny stolik, przy którym dzieci mogą pracować w kilka osób, mobilne ławki, które można łączyć niczym klocki lego, krzesełka z przybornikiem na książki czy zeszyty. I wcale nie trzeba dzieci przyszłości, by w twórczy sposób wykorzystać wszystkie możliwości owej sali, dzieci w sposób naturalny poznają świat technologii. Kilkulatek sprawnie obsługujący tablet nie jest już dziś wszak wielkim zaskoczeniem. To przed nami  ̶ nauczycielkami i nauczycielami stoi najtrudniejsze zadanie. Jak mądrze wykorzystać technologię w służbie edukacji? Doświadczeniem wielu SEE, którzy niejednokrotnie, oprócz nauczania, dzielą się z innymi nauczycielami wiedzą na temat sposobów wykorzystania technologii informacyjno-komunikacyjnej w szkole, jest konstatacja, że częstym błędem nauczycieli początkujących w świecie technologii jest wykorzystywanie tablicy multimedialnej jedynie jako ekranu dla projektora. W moim przekonaniu siła tablicy tkwi w jej programie  ̶  im lepszy program do obsługi tablicy, tym lepsza tablica. To interaktywność, intuicyjność, łatwość przygotowania atrakcyjnych materiałów dla uczniów powinny przemawiać za wyborem konkretnej tablicy do szkolnej sali. Jeśli więc masz w swojej sali tablicę interaktywną, ale nie przygotowujesz interaktywnych ćwiczeń i zadań lub przygotowanie ich jest zbyt uciążliwe, trudne, długotrwałe; potrzebujesz albo szkolenia z obsługi tablicy, albo... tablicy innej firmy, która oferuje przemyślane oprogramowanie.

Oczywiście oprócz płatnych programów warto korzystać z darmowych aplikacji, narzędzi, które znajdziemy w sieci. Nauczycielom, którzy dopiero rozpoczynają swoją zabawę z TIK (technologią informacyjna-komunikacyjną) radziłabym zacząć do learningapps.org, strony również w języku polskim, na której można przygotować wiele różnorodnych ćwiczeń, począwszy od lubianego przez dzieci "wisielca", poprzez krzyżówki, testy, wykreślanki, po zadania dla wielu uczestników i narzędzia typu mapy myśli. Moi uczniowie mają na learningapps swoje konta i oprócz rozwiązywania ćwiczeń stworzonych przeze mnie, chętnie tworzą swoje. Kolejną stroną, którą warto wpisać do niezbędnika nowoczesnego nauczyciela jest Kahoot  ̶  bezpłatna platforma do tworzenia i przeprowadzania quizów, dyskusji oraz badania opinii uczniów za pomocą smartfonów, tabletów, laptopów. W czasie konferencji w Calgary Kahoot pojawiał się kilkakrotnie  ̶  Boris Berlijn z Holandii zaprosił nas do konkursu ze znajomości flag, a Karen Ouwenga z USA pokazała, jak wykorzystuje Kahoot w matematyce. Razem ze swoimi uczniami prowadzi segregator z różnymi sposobami rozwiązań zadań matematycznych. W Kahoot tworzy pytania dotyczące konkretnego zadania matematycznego, uczeń nie wybiera rozwiązania a sposób rozwiązania.

Największy aplauz wzbudziła jednak prezentacja Sergia G. Cabezasa z Hiszpanii, który zaprezentował nam prace swoich uczniów. W sali, do której nas zaprosił, porozwieszał plakaty i reprodukcje znanych obrazów. Następnie zachęcił nas, byśmy swoimi smartfonami lub tabletami, za pomocą aplikacji Aurasma zeskanowali dowolny obraz. Okazało się, że na komórkach obrazy ożyły. Jego uczniowie przygotowali krótkie filmiki, wcielając się w wybrane postaci na obrazie. Ponieważ nie znam hiszpańskiego, od koleżanki z Peru dowiedziałam się, że dzieci opisują w ten sposób obraz, opowiadają o malarzu, epoce w której tworzył. Aplikację można wykorzystać na wiele sposobów  ̶  można sprawić, by dowolne zdjęcie, czy rysunek ożyły. Tworzymy krótki filmik, robimy zdjęcie rysunku i za pomocą aplikacji Aurasma łączymy oba pliki ze sobą. Gdy następnym razem ktoś użyje Aurasmy do zeskanowania rysunku, na jego telefonie, tablecie otworzy się nasze wideo. Możliwości edukacyjne Aurasmy są zatem ogromne  ̶  na lekcjach historii, plastyki, języka polskiego. Aplikację tę zamierzam również wykorzystać w projekcie Global Collaboration, który zachęca SEE z całego świata do nawiązywania współpracy i angażowania uczniów do wspólnych działań. Razem z Mary Lehman i Ronaldem Fisherem z USA zamierzamy stworzyć nasz własny słownik polsko-angielski. Powstanie plakat ze zdjęciami lub rysunkami przedmiotów, gdy zbliżymy do poszczególnych zdjęć telefon z Aurasmą, uruchomi się film z nagraniem słowa wypowiedzianego przez uczniów.

Bezpieczni w sieci

Podczas konferencji nie zabrakło również rozmów na temat bezpieczeństwa w sieci. Interesującą okazała się sesja prowadzona przez Lisę Galuge i Danielle McGee z USA pt.: "Przygotowywanie uczniów do przyszłości", podczas której dzieliliśmy się naszym doświadczeniem. Zanotowałam kilka pomysłów kolegów i koleżanek z innych krajów, na przykład Sandra Terrazas z Peru, nauczycielka w klasach I-III, opowiedziała nam, jak uświadamia swoim uczniom, czym jest prywatność. Otóż prosi dzieci o to, by napisały krótki, śmieszny tekst o sobie. Mówi, że nie ma żadnych zasad, mogą pisać o wszystkim, jakkolwiek i cokolwiek chcą. Potem prosi o napisanie swojego imienia na tej kartce. Niektóre dzieci zaczynają protestować, ale dla większości to nie jest problem. Po chwili rozdaje karteczki samoprzylepne i prosi, by tę wiadomość powieliły. Następnie zapowiada, że wyjdą na dwór i przykleją karteczki na szkolnym boisku i w okolicy szkoły. Dzieci protestują. Siada z nimi w kółku i pyta, dlaczego nie chcą tego robić? Dzieci mówią, że to prywatne sprawy, że nie chcą, by ktokolwiek o tym wiedział. Nauczycielka pyta  ̶ dlaczego zatem umieszczacie te informacje na Facebooku? To publiczne miejsce! Dzieci doświadczają na własnej skórze, jakie niebezpieczeństwo płynie z niekontrolowanego umieszczania prywatnych informacji na portalach społecznościowych. Z kolei w USA do jednej ze szkół z wykładem na temat bezpieczeństwa w sieci przyjechał nieznany uczniom ekspert z gotową prezentacją na ich temat. Wszystkie te prywatne informacje znalazł w sieci. Dzięki temu uświadomił uczniom, że w sieci nie są anonimowi, że powinni uważać na to, co umieszczają w Internecie. Podobny efekt osiąga nauczyciel w innej amerykańskiej szkole, prosząc nieco starszych uczniów o przygotowanie notatek o swoich kolegach i koleżankach tylko na podstawie informacji, które można znaleźć w sieci.

Patrząc w przyszłość

To właśnie wymiana doświadczeń z nauczycielami z całego świata była największą wartością konferencji. Nie do przecenienia były również rozmowy kuluarowe  ̶  okazało się, że nauczyciele ze wszystkich stron świata mają podobne bolączki. Z zazdrością patrzyliśmy na koleżankę z Finlandii, która tłumaczyła wysokie wyniki fińskich dzieci w ogólnoświatowych testach kompetencji małymi grupami uczniów (16-20 osób w klasie), 6-letnim programem kształcenia nauczycieli, wysokim prestiżem zawodu nauczyciela i niemałymi zarobkami.

Pointując zakłócę nieco porządek relacji i wrócę do spotkania z szefami SMART. W typowo amerykańskim stylu, przy ognisku (wyświetlonym na tablicach SMART) i "pieczeniu" marshmallows, trzech dyrektorów SMART, w tym jeden on-line odpowiadało na nasze pytania. Niektóre na poły prywatne (na przykład o pierwsze w życiu komputery), wiele o edukację i rozwiązania SMART. Sama również, otrzymując patyk z nadzianą pianką  ̶  zapytałam szefów SMART o to, co powiedzieliby nauczycielom, którzy niechętnie stosują nowoczesne technologie twierdząc, że dzieci za dużo czasu spędzają przed komputerami. Jedną z odpowiedzi było pytanie - a co te dzieci będą robić, gdy dorosną? Szkoła musi ich przygotować do dorosłości. Nie możemy odwracać się od współczesności. Od siebie dodam  ̶  my, nauczyciele, powinniśmy patrzeć w przyszłość, nie w przeszłość.

Magdalena Krupińska

Lider Edukacji Interaktywnej SMART (SEE)